Słona równina Bonneville

Ten post należy do serii: USA 2017
Pokaż więcej postów?

Z Oregonu wjechaliśmy do Idaho, słynącego, podobno, z upraw ziemniaków. Rzeczywiście wkoło same pola uprawne. Jedziemy kolejną piękną amerykańską Scenic Byway, nazwaną drogą Tysiąca Źródeł (1000 Springs Scenic Byway). Wije się ona wzdłuż malowniczej rzeki Snake River, do której co rusz z gór wpada jakiś wodospad. Niektóre są imponujące, nie ze względu na ich rozmiar, ale dlatego, że wypływają jakby ze środka gór. Mamy okazję obserwować jeden z nich z kempingu, na którym zatrzymaliśmy się, aby zatankować wodę. Udało nam się to zrobić za darmo. Wcześniej, niedaleko miejsca, gdzie spaliśmy tego dnia udało nam się wylać ścieki. A spaliśmy nad samą rzeką. Z pomocą po raz kolejny przyszło freecampsites.net. Bez tej strony nasz wyjazd kosztowałby chyba cztery razy więcej. Tym razem zatrzymaliśmy się na parkingu przy rampie do wodowania łodzi. Przepiękna okolica, cisza, spokój. O poranku wybrałam się nawet pobiegać i pozwiedzałam okoliczne pola. Wystraszyły mnie jednak wiejskie psy, które solidnie mnie obszczekiwały. Gdy tylko wyjechaliśmy z Portland zaczęło się robić znów bardzo gorąco. Szukaliśmy więc noclegów i postojów, które pozwalały na uruchomienie generatora, a tu nie było z tym problemu.

Rano ruszyliśmy dalej przez Idaho. Musimy przyznać, że ciągnące się pola uprawne i przeogromne podlewaczki robiły wrażenie. Jechaliśmy przez dolinę Star Valley, zdecydowanie rolniczy region, pokazujący nam znów kawałek prowincjonalnej Ameryki, stare domy, szopy, drogi, samochody i szałasy. W jednym z miasteczek po ulicy pani jeździła na oklep na koniu. Generalnie turyści tu raczej nie trafiają. Po drodze towarzyszyła nam ogromna chmura. Wyglądała, jak chmura dymu po eksplozji bomby, albo wulkanu. Okazało się, że gdzieś na północy był ogromny pożar, właśnie gaszony i podobno stąd ta chmura.

Już kolejnego dnia udało nam się dojechać do Utah. Tak, tak, znów do Utah. Tym razem tylko na chwilę. Mieliśmy już tu nie wracać, jednak wygrała chęć zobaczenia słonej równiny Bonneville. To tutaj były pobijane rekordy prędkości. Powierzchnia równiny się jednak degraduje i obecnie rekordy pobijane są w innych miejscach. Obecnie organizowany jest tu na początku sierpnia tzw. Speed Week. Przygotowywane są 3-4 tory o różnych długościach i każdy może przyjechać sprawdzić, jak szybko będzie w stanie rozpędzić swój pojazd. Pojawiają się bardzo ciekawe konstrukcje od tradycyjnych aut po wymyślne bolidy. To świetne miejsce na takie zabawy: przeogromne wyschnięte, płaskie słone jezioro, po którym latem zostaje tylko gruba, sucha warstwa soli rozpościerająca się po horyzont. Nie jest tu jednak idealnie gładko. Sól tworzy grudki i chodząc po niej lekko się zapadamy. Na potrzeby wyścigów powierzchnia jest porządnie wyrównywana. Nocowaliśmy kilkanaście mil od słonej równiny, w bardzo malowniczym miejscu u stóp gór, które ją otaczają. Nie byliśmy sami, oprócz nas nocowało tu jeszcze kilka osób pod namiotami. Dzielni, bo wiało na prawdę solidnie i nocą robiło się dość chłodno. Przyjemna ulga po bardzo gorącym dniu.

Rano ruszyliśmy na parking przy samej równinie. Odpięliśmy przyczepę i już samym autem pojechaliśmy pobijać rekordy prędkości. No dobra, nie jechaliśmy szybciej niż 140km/h, trochę się baliśmy. Ja tradycyjnie wysiadłam i oglądałam z boku. Nakręciliśmy filmik, porobiliśmy trochę zdjęć. Bonneville jest tak duża, że w niektórych miejscach słona płaszczyzna ciągnie się po horyzont, można nawet dostrzec jego krzywiznę. To całkiem niesamowite miejsce. Po zabawie zabraliśmy się do przyczepy, a tam w czasie gdy ja karmiłam dzieciaki Piotrek zajął się oskrobywaniem auta z soli, której było na nim całkiem sporo.

Polecamy Bonneville, zwłaszcza jeśli jest Wam po drodze. Warto sprawdzić, czy nie ma akurat jakichś wyścigów, my się minęliśmy z jednymi o kilka dni. Szkoda, może to być bardzo ciekawe widowisko. Zimą i po ulewnych deszczach bywa też, że równina pokrywa się cienką warstwą wody, która w bezwietrzny dzień tworzy wielkie lustro. To kolejna okazja do fotograficznych zabaw ze złudzeniami optycznymi.