Yellowstone I: garść informacji praktycznych

Ten post należy do serii: USA 2017
Pokaż więcej postów?

Park narodowy Yellowstone jest tak wielki i tak zróżnicowany, że pisanie o nim nas nieco przytłoczyło, stąd długa przerwa w blogowaniu. Dopadł mnie „writer’s block”. Po prostu nie mogłam ruszyć z pisaniem, dopóki nie uporam się z tematem. Spędziliśmy tu dwa tygodnie, pomimo planowanych 5-7 dni. Dlaczego, przekonacie się czytając dalej. I choć nie mieliśmy wpływu na to ile spędzimy tu czasu, nie żałujemy! Poznaliśmy park od podszewki i teraz możemy podzielić się z Wami nie tylko naszymi wrażeniami, ale także wieloma bardzo cennymi wskazówkami.

Tykająca bomba na szczycie wulkanu

Najważniejsze, co należy wiedzieć o parku narodowym Yellowstone, to że znaczna jego część znajduje się na rozległym płaskowyżu wulkanicznym – a pod nim jest superwulkan Yellowstone Caldera, największy aktywny wulkan na świecie. Co to znaczy? Tyle, że pod jego powierzchnią, całkiem niedaleko, bo od 7 do 17 km pod ziemią jest ogromna, gotująca się komora magmowa, która całkiem solidnie podgrzewa różne podziemne wody. To właśnie dzięki temu jest tutaj tak wiele gorących źródeł, gejzerów, wulkanów błotnych, nietypowych formacji skalnych i innych przeciekawych cudów natury. Trochę napawa to też strachem, bowiem historia pokazuje, że wulkan lubi wybuchać mniej więcej co 600 tysięcy lat, a jak wybucha to z takim impetem, że kiedyś praktycznie wymiótł życie z Ziemi. A ostatni raz wybuchł około…. 600 tysięcy lat temu. Także niech się pan spieszy się z tą kolonizacją Marsa, panie Musk. Ale do rzeczy. Na terenie Yellowstone znajduje się połowa światowych formacji i zjawisk geotermalnych.

Zróżnicowana kraina

Yellowstone zajmuje powierzchnię 8983 km2 . Nie, nie zapomniałam o przecinku. To przeogromny, bogaty i niesamowicie zróżnicowany krajobraz, na który składają się jeziora, kaniony, rzeki i góry. Jezioro Yellowstone, znajdujące się w centrum płaskowyżu wulkanicznego, jest jednym z najwiekszych tak wysoko położonych jezior na kontynencie północno-amerykańskim. Na prawdę znajdzie tutaj coś dla siebie amator każdego rodzaju krajobrazu. Można zaszyć się nad rzeką i w spokoju łowić ryby, można godzinami obserwować ptaki i zwierzęta. Można pożeglować, popływać kajakiem. Można przejść setki kilometrów niezliczonymi szlakami pieszymi i można też przejechać całkiem sporo autem. Park narodowy jest centralnym punktem Wielkiego Ekosystemu Yellowstone, który to jest największym, niemalże nienaruszonym ekosystemem umiarkowanej strefy klimatycznej na półkuli północnej.

Park zamieszkują setki gatunków ssaków, ptaków, ryb i gadów, z czego niektóre są zagrożone wyginięciem. Ogromne lasy i łąki są też domem dla unikalnych gatunków roślin. Mieszka tu największe na świecie i najstarsze dzikie stado bizonów, wierzcie mi, nie ma co się zatrzymywać dla jednego bizona blisko drogi, zobaczycie ich tu setki. Można też spotkać niedźwiedzie grizzly oraz łosie, kozy i antylopy.

Kempingi

W parku jest 12 kempingów, na których jest ponad 2000 miejsc. 5 z tych kempingów wymaga rezerwacji. Jeden ma przyłącza (prąd, wodę i ścieki). Pozostałe 7 kempingów operuje na zasadach „kto pierwszy ten lepszy”. Listę kempingów, z opisem, który jest który, mapą i ich aktualnym obłożeniem można znaleźć tu: https://www.nps.gov/yell/planyourvisit/campgrounds.htm

Miejsc wydaje się być sporo, jednak w sezonie (od maja do końca sierpnia) jest zdecydowanie więcej chętnych niż miejsc, trzeba więc albo zaplanować swoją wizytę odpowiednio wcześnie i zarezerwować miejsce na jednym z 5 kempingów akceptujących rezerwację, albo przygotować się na wstawanie skoro świt w celu ustawienia się w kolejce na wybranych kempingu o 5-6 rano i czekanie na zwalniające się miejsca. Choć nie brzmi to zachęcająco, to nie jest wcale tak źle i nam udało się w ten sposób dostać miejsce na dwóch wybranych przez nas kempingach: Noris i Tower Falls.

Ważne! Na większości kempingów jest woda pitna, ale nie ma pryszniców, są natomiast toalety. Na każdym kempingu, przy każdym miejscu będzie stolik i ławka oraz specjalne miejsce na ognisko. Ogniska można rozpalać tylko w tych miejscach i tylko drewnem, które zmieści się do środka metalowego kręgu otaczającego palenisko. Nie trzeba też zabierać ze sobą grilla, te miejsca mają specjalną kratkę do grillowania.

Na każdym kempingu będzie też specjalna skrzynka na jedzenie, odporna na niedźwiedzie. Jeśli śpicie pod namiotem, tam należy schować całą swoją żywność oraz naczynia. Latem może być tam oczywiście dość ciepło, ale nigdy nie trzymajcie jedzenia w namiocie.

Przewodnik krok po kroku –  jak złapać miejsce na kempingu

  1. Przed wjazdem do parku łapiemy internet i sprawdzamy, o której godzinie zapełniły się tego dnia interesujące nas kempingi. Warto wybrać sobie 2-3. Jeśli kemping zapełnił się o 7-8 rano, albo wcześniej,  znaczy to tyle, że musimy wstać razem ze słońcem i najdalej o 6 być na miejscu i ustawić się w kolejce. W przypadku kempingów w centralnej części parku, w sezonie może to być nawet godzina 4-5 rano.
  2. Wstajemy wcześniutko, wsiadamy do auta i gnamy na wybrany kemping.
  3. Ustawiamy się w kolejce.
  4. Około godziny 7-8 pojawi się parkowy strażnik, który policzy ile miejsc zwolni się na danym kempingu oraz ilu ma chętnych. Następnie poinformuje czy wszyscy się zmieszczą, czy nie. Zapyta kto ma namiot, kto przyczepę, jaka jest wielkość grupy.
  5. Tym wszystkim w kolejce, którzy załapią się na kemping rozda koperty rejestracyjne, które należy wypełnić odpowiednimi informacjami (jak długo zostajemy, ile nas jest, numer rejestracyjny pojazdu) oraz odpowiednią ilością gotówki (większość kempingów kosztuje 15-20$ za noc).
  6. W zależności od kempingu, albo stoi się w kolejce tak długo, aż nie zwolni się dla nas spot, albo po wypełnieniu koperty i oddaniu jej strażnikowi można pojechać zwiedzać.
  7. Jeżeli będziemy chcieli przedłużyć nasz pobyt to w pierwotnym dniu wyjazdu musimy wstać raniutko i poinformować o tym hosta kempingu. Na niektórych kempingach strażnicy po prostu chodzą po ludziach i pytają czy się na pewno wyjeżdża, czy może jednak zostaje. Zwykle osoba przedłużająca pobyt ma pierwszeństwo przed nowo przybyłą osobą.

Poruszanie się po parku

W zasadzie możliwe jest tylko samochodem. Widzieliśmy niby jakieś parkowe autobusy, ale tak mało i tak rzadko, że nie liczyłabym na nie. Było natomiast bardzo dużo autostopowiczów. Trzeba zawsze mieć z tyłu głowy jak duży to park. Przejechanie z Canyon Village do kempingu Noris to „tylko” 20-30 minut, jakieś 20 km. Ale już dojechanie z Canyon Village do Tower Falls to ponad godzina jazdy przez góry.

Jednak w ramach danego rejonu atrakcje są względnie blisko siebie, należy jednak liczyć się z korkami. Pierwszą i podstawową przyczyną korków w Yellowstone są bizony. Tak. Bizony. Chodzi to po drogach, jakby mało miało parku do chodzenia. Drugą przyczyną korków w Yellowstone są niemieccy i holenderscy turyści, którzy zatrzymują się po prostu na środku drogi za każdym razem jak zobaczą sarnę, łosia, albo bizona. Uwierzcie mi, po pierwsze zawsze niedaleko każdej sarny, łosia i bizona będzie zatoczka, na którą można zjechać i spokojnie popatrzeć na zwierzaka, po drugie, jeśli spędzicie w parku 7 dni, to bizonów zobaczycie przynajmniej 50, łosi (elków) przynajmniej 5, a saren nie wiem, to już zależy od Waszej spostrzegawczości, bo dość są płochliwe, ale zobaczycie, spokojnie. Generalnie jest większe prawdopodobieństwo zderzenia się z bizonem niż nie zobaczenia bizona. Poza tym, na Boga, jeśli dla bizonów jedziecie do Yellowstone, to zaoszczędzę Wam sporo kasy i poradzę, żebyście się wybrali do Białowieży 😉 No dobra, trochę żartuję, ale fakt jest taki, że podczas dwóch tygodni w Yellowstone codziennie staliśmy w korku spowodowanym albo przez bizona, albo przez turystę gapiącego się na bizona, który leży obok drogi.

Paliwo i zakupy

W parku jest kilka stacji benzynowych, wszystkie są zaznaczone na parkowej mapce. Są droższe niż te poza parkiem, ale bez tragedii. Przy cenowym standardzie w Wyoming na poziomie 2.60$ za galon, w parku płaci się 3$. Ale nie ma innej opcji, Park jest zbyt duży, żeby obrobić się na jednym baku, a wyjeżdżanie tylko po paliwo mija się z celem, bo pół baku spalimy wracając na kemping.

Warto też wiedzieć, że na terenie parku jest kilka warsztatów samochodowych. Ceny mają z kosmosu, ale w sytuacji podbramkowej mogą zholować auto, zamówić potrzebne części (to a darmo), czy naprawić co potrzeba (stawka 150$ za godzinę pracy). SPOILER ALERT: przetestowaliśmy na własnej skórze (ekhm… przyczepie), jeszcze napiszemy o tym coś więcej.

Warto zaopatrzyć się w zapasy jedzenia przed wjazdem do parku. W większych wioskach są sklepy, gdzie można dostać podstawowe produkty, z głodu nie umrzecie, ale możecie sobie porządnie uszczuplić portfel, bo jest drożej niż poza parkiem. Można też wyjechać z parku do West Yellowstone albo Gardiner, żeby zrobić porządne zakupy spożywcze (i nie tylko).

Spray na niedźwiedzie

Kto oglądał bajkę o misiu Yogi? Mieszkał w Jellystone, jednak baczny widz zorientuje się, że Jellystone był inspirowany Yellowstone. A w Yellowstone mieszkają misie. Trochę większe i trochę bardziej groźne niż Yogi. Przede wszystkim mieszkają tu niedźwiedzie grizzly, ale można spotkać także niedźwiedzia czarnego i brunatnego. Grizzly można poznać po charakterystycznym garbie na karku. Jest to też jedyny niedźwiedź, który będzie jadł padlinę. Jeśli wypatrzycie więc niedźwiedzia dzióbiącego martwego bizona, z pewności jest to grizzly. Niedźwiedzi jest tu bardzo dużo, jednak szansa na bliskie spotkanie z jakimś jest na prawdę niewielka, bo z natury są one płochliwe i unikają szlaków, ale jeśli się tak zdarzy, że jednak się spotka, to będzie to bardzo niebezpieczne spotkanie. Albo się was przestraszy i będzie chciał się bronić, albo uzna, że jesteście apetyczną kolacją, a wtedy nawet jeśli zechce tylko sprawdzić czy nadajecie się do konsumpcji i przybije Wam piątkę swoją łapą pełną 10 cm pazurów, to nie wyjdziecie z tego cało. O tym, że w danej okolicy są misie świadczą na przykład ślady po ostrzeniu pazurków na drzewach. Dlatego strażnicy parkowi zalecają, by zachować ostrożność. Po pierwsze nie należy wychodzić na szlak samemu, bezpieczniej jest w grupie przynajmniej 3 osobowej. Po drugie jedzenie należy szczelnie pakować. Po trzecie, warto robić trochę hałasu. Po czwarte warto mieć spray na niedźwiedzie. To nic innego jest mocny gaz pieprzowy, którym możemy się obronić w razie bardzo bliskiego spotkania z misiem. Gaz można kupić za około 40$ lub wypożyczyć w Canyon Village za 8$ za dobę. Przy wypożyczaniu dostaje się szczegółowy instruktaż, jak i kiedy go używać. Jeśli planujecie wybierać się na dzikie szlaki, warto mieć go przy sobie, nigdy nic nie wiadomo.

Obserwowanie dzikich zwierząt

Jeśli marzycie o zobaczeniu kojota, niedźwiedzia czy wielkiego dzikiego ptaka, warto mieć ze sobą dobrą lornetkę lub lunetę. Jeśli macie takie, weźcie z domu! W Lamar Valley czy Hayden Valley niemal codziennie można wypatrzyć te zwierzaki. Pokazują się pod linią lasu i zobaczenie ich gołym okiem jest albo niemożliwe, albo mało satysfakcjonujące, bo będą malutką czarną kropką na tle malutkich czarnych drzew. Jeśli macie obiektyw do aparatu o ogniskowej przynajmniej 400mm, będzie już w stanie coś zobaczyć i zrobić jakieś zdjęcie. A jeśli, tak jak my, nie macie ani obiektywu, ani dobrej lornetki, to w Gardiner jest firma Optics Yellowstone, która wypożycza lunety (spotting scope), nawet z takim specjalnym adapterem do telefonu, dzięki którym można oglądać zwierzaki. Kosztuje to 40$ za dobę, dużo, ale na prawdę warto! Dostanie się lunetę, statyw (bez tego ani rusz) i przejściówkę do telefonu. My się zdecydowaliśmy wziąć na 2 dni i nie żałujemy. Oglądanie jak grizzly wcina bizona – bezcenne! Wypożyczalnia nie ma biura, można zrobić rezerwację przez telefon albo przez internet i albo dowożą to gdzieś do hotelu, albo się jedzie do nich do domu po sprzęt. Bardzo mili ludzie. Można płacić gotówką i kartą.

Pogoda

Przygotujcie się na zmiany pogody. W ciągu jedno dnia możecie przeżyć wszystkie pory roku. W górach będzie bardzo zimno i wietrznie. Rano będzie zimno, mgliście i wilgotno (mieliśmy nawet 3 stopnie jednego dnia), a tego samego dnia, w tym samym miejscu o 1.200 może być już 25 stopni. Może też zacząć padać. Idąc na szlak sprawdzajcie pogodę, jeśli nie macie gdzie, zapytajcie strażnika na kempingu i przygotujcie się odpowiednio.

Dla nas Yellowstone i okolice dzielą się na cztery wyraźnie zróżnicowane części: krainę gejzerów, krainę rzek, kanionów i wodospadów, krainę dolin i dzikich zwierząt oraz krainę gór. W kolejnych wpisach opowiemy o każdej z odwiedzonych przez nas części parku. Na pierwszy ogień pójdzie kraina gejzerów.

 

Przydatne linki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *